Bądź wdzięczna!

Znasz to uczucie bezradności i złości na siebie i na innych oraz jednocześnie niesłychanej miłości i wdzięczności za to co zostało Ci dane ? Ja tak. Kiedy po kilku godzinach pełnych emocji, nie masz już siły i straciłaś nadzieję, że wiesz jak mu pomóc, Twoje dziecko w końcu zasypia na rękach. Drugie w tym samym momencie budzi się, by powiedzieć Ci jak bardzo potrzebuje Cię tu i teraz w swoim łóżku. Idziesz więc do jego pokoju wraz z młodszym na rękach czując, że więcej już z tego dnia nie wyciśniesz. Resztkami sił starasz się sprostać wymaganiom obojga. I tak siedzisz na tym łóżku wpatrując się w te dwa cuda, których miałaś szczęście doświadczyć. W tym momencie ogarnia Cię fala bezgranicznej miłości, której żadne słowa nie są w stanie opisać oraz przeogromnej wdzięczności za to, że masz to szczęście w życiu…że masz ich. Za to, że w tym momencie jesteś dla nich całym światem. Kimś kogo najbardziej potrzebują i nikt nie jest w stanie Cię zastąpić. Piszę te słowa do Ciebie mamo. Mamo, która jesteś nieraz tak zmęczona, iż nie dostrzegasz tym drobnych wielkich rzeczy. W nadmiarze obowiązków dnia codziennego znajdź czas i zatrzymaj się na chwilę.
PicsArt_01-14-07.55.30-01
Pomyśl o tym jakie masz szczęście. Bądź wdzięczna za to co masz. Mimo tego, iż czasem bywa Ci bardzo ciężko i jesteś zmęczona i przytoczona, znajdź tę krótką chwilę na to by podziękować za to co zostało Ci dane. Za to, że możesz być w tym miejscu, w którym jesteś, że posiadasz coś o czym inni mogą tylko pomarzyć i być może nigdy czegoś podobnego nie doświadczą. Zobacz jak mało potrzeba, aby poczuć się szczęśliwą. Jesteś potrzebna. Jesteś silna. Jesteś pełna miłości. Jesteś mamą. I dla kogoś jesteś teraz całym światem. Nie zapominaj o tym.

Wasza M.

Czego nauczyło mnie macierzyństwo

Kiedy byłam w 3 klasie technikum, wyobrażałam sobie jak będzie wyglądało moje życie jak już ukończę szkołę. Miałam plany na kolejne lata, ale też nie do końca wiedziałam co chcę w życiu robić. W głowie były studia dzienne i dodatkowo praca dorywcza, aby móc się usamodzielnić i poczuć jak to jest prowadzić bardziej dorosłe życie. Los jednak zadecydował za mnie i postawił na zupełnie inne życie.

img_20161128_200638.jpg

W ostatniej klasie technikum zeszłam w ciążę. Na początku szok, niedowierzanie, w głowie milion myśli i natłok emocji. Nic już nie będzie takie samo pomyślałam. Miałam w głowie plany, które z dnia na dzień musiały się zmienić. Potoczyło się to tak, że poszłam na studia zaoczne, a pracę musiałam odłożyć w planach na późniejsze lata. Moje wyobrażenie o byciu samodzielną kobietą wkraczają na ścieżkę kariery zawodowej zostało zawieszone na czas bliżej nie określony. Czy żałuję, że tak się stało?

IMG_20170131_094233_982

Odkąd zostałam mamą nigdy nie przeszło mi przez myśl, że jednak mogłoby się wszystko potoczyć inaczej. To niesamowite jak taka mała  istota potrafi przewartościować nasze życie. Nagle wszystko inne schodzi na dalszy plan. Nie myślę już o tym co będę robić jutro. Masz dziecko, które jest Twoim priorytetem i dla którego Ty jesteś całym światem (przynajmniej przez pierwsze lata kiedy jeszcze nie potrafi wyrazić swojego zdania na ten temat . Zdałam sobie sprawę, że większość rzeczy, którymi kiedyś zaprzątałam sobie głowę jest teraz mało istotne i tak naprawdę nie są one dla mnie czymś ważnym.

Dzieci potrafią wiele nauczyć dorosłych. Są najlepszymi dowodami na to, że można cieszyć się chwilą bez konieczności wybiegania w przyszłość i zamartwianiu się na zapas. Nie zwracają uwagi na to czy jesteś gruby, chudy, masz dużo pieniędzy, mało, lubisz to czy tamto. Akceptują Cię takiego jakim jesteś bez wyjątków. Są bezinteresownie i szczere. Powiedzą bez owijania w bawełnę co myślą. Płaczą głośno i jeszcze głośniej się śmieją. Nie tłumią swoich emocji przed światem. To tylko część tego czego nauczyły mnie moje dzieci. Chociaż niektórych rzeczy wciąż się uczę i zazdroszczę poniekąd, że im przychodzi to z taką łatwością … I mimo, że czasem o tym zapominam przy natłoku myśli i zadań, które towarzyszą mi każdego dnia to zawsze wtedy kiedy śmieję się bez powodu, sama z siebie lub w samotności wiem, że w dużym stopniu przyczyniły się do tego moje dzieci. Kocham być mamą między innymi za tą codzienną naukę, której mogę doświadczać i Wam również tego życzę!

Do następnego.

M.

Kwadrans dla siebie? Poproszę!

Jeśli jesteś mamą, która obecnie nie pracuje, jest na urlopie (serio, ktoś to tak nazwał ?) macierzyńskim i przytłacza Cię fakt, że jesteś zmuszona do siedzenia w domu 24 h na dobę to koniecznie zapoznaj się z tym tekstem.
Założę się, że w sytuacji, w której się obecnie znajdujesz miałaś nieraz chwile zwątpienia i załamania. Dziecko ciągle coś od Ciebie chce, a tu jeszcze trzeba ugotować i pranie zrobić, posprzątać, wyjść na spacer i zakupy. Czy po przeczytaniu tego już wiesz co tu jest nie tak ? Czy znalazłaś w tej całej gonitwie czas tylko dla siebie? I zanim powiesz, że nie masz na to czasu to przeczytaj co mam Ci do powiedzenia.

PicsArt_01-04-09.20.36-02.jpeg

To nie musi być godzina, wystarczy przynajmniej 15 minut, ale niech to będzie tylko i wyłącznie chwila, którą spędzisz ze sobą. Poświęć ten przysłowiowy kwadrans dla siebie na makijaż, ubierz się ładnie – to że jesteś w domu nie oznacza chodzenia wyłącznie w dresach. Jeśli chcesz czuć się dobrze, spróbuj się przebrać. Niby nic, a  jednak dodaje + 100 do samopoczucia. U mnie działa, być może i u Ciebie się sprawdzi. Pomyśl na co byś miała ochotę i co sprawiłoby Ci przyjemność. Może to być relaksująca kąpiel po całym dniu lub popołudnie z ulubioną książką i CIEPŁĄ kawą. Sama wiesz co lubisz najbardziej i co zadziała w Twoim przypadku. Spróbuj, a przekonasz się, że niezadowolenie i frustracja zrobią miejsce na pozytywne emocje. Czy to nie brzmi przekonująco ?

20180104_182742-1-1-01-01.jpeg

 

Rozpieszczasz swoje dzieci, więc dlaczego nie miałabyś porozpieszczać trochę tej super babki, którą mijasz codziennie w lustrze. Daj sobie szansę i pomyśl o sobie nie tylko jak o mamie, ale również jak o kobiecie, która chce być zadbana i szczęśliwa. Zobaczysz, że wpłynie to nie tylko na lepsze samopoczucie Twoje własne, ale też całej rodziny. Wszyscy na tym zyskają, Ty – chwilę upragnionego spokoju, a Twoi bliscy uśmiechniętą i zrelaksowaną mamę i żonę.

Znasz powiedzenie szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko ? Pora wcielić to w życie. Powodzenia mamo!

M.

10 rzeczy, które spędzają sen z powiek młodym mamom

Przychodzi w końcu ten moment, kiedy widzisz na teście te dwie tak bardzo upragnione kreseczki. Emocje nie do opisania to wie każda z nas, która tego doświadczyła. Bez względu na to czy planowałyście ciążę czy też nie, gdzieś z tyłu głowy zawsze pojawiają się pytania bez odpowiedzi i obawy. Mając własne doświadczenie będąc dwukrotnie w ciąży oraz podpytując znajome, które niedawno zostały mamami zdecydowałam się wybrać te rzeczy, które powtarzały się najczęściej i spisać tutaj.

1. Czy aby napewno jestem na to gotowa ?

No biorąc pod uwagę, że jesteś już w ciąży to raczej jest to stan nieodwracalny i na takie przemyślenia moja droga może być już za późno. Jest to obawa z serii tych normalnych, ponieważ nie znam kobiety, która by sobie nie zadawała po cichu tego pytania. Moja odpowiedź jest taka. Czy jest moment, który jest odpowiedni na ciążę? Zawsze może się okazać, że są sprawy ważniejsze, a nawet jeśli było to zaplanowane w czasie to nie oznacza, że jest to „ta” chwila. Ale co do tego można się rozpisywać bez końca, także przejdźmy do punktu następnego.

2. Będę gruba i zrobią mi się rozstępy

W pewnym sensie mamy na to wpływ. Bo chyba w tekst naszych babć że „musisz jeść za dwoje” chyba nikt już nie wierzy. Jeść dla dwojga to co innego. Dostarczenie podwójnej porcji witamin będzie dobre dla Ciebie i Twojego malucha. No więc możesz odżywiać się zdrowo, a mimo to przytyć w ciąży 30 kg. Biorąc pod uwagę, że każdy organizm jest inny możesz gromadzić więcej wody w organiźmie, a na to już Twój wpływ jest mniejszy. Co do rozstępów to znowu bardzo trudny i długi temat. Ale w skrócie możesz smarować się najdroższym specyfikami, a rozstępy i tak się pojawią, ponieważ masz do tego skłonność, albo nie smarować się wcale i nie mieć ani jednego rozstępu. I gdzie tu sprawiedliwość?

3. Odpowiedzialność za drugiego człowieka

Wyobraź sobie, że nagle wychodzisz z bardzo przytulnego i ciepłego miejsca, nie możesz mówić, w sumie to słabo widzisz, nie chodzisz, możesz tylko leżeć i jedyny dźwięk jaki potrafisz wydać z siebie to krzyk. Tak mniej więcej wyobrażam sobie nowego człowieka, który właśnie się urodził. A teraz wyobraź sobie, że ta mała istotka leży właśnie obok i jedyne co pragnie to być blisko i jest zdana tylko na Ciebie. To, że w jednej chwili zmienia się Twoje życie i musisz teraz myśleć nie tylko o dobru własnym często bywa przerażające. Nie u wszystkich kobiet budzi się od razu instynkt macierzyński i co wtedy? Bo możesz wziąć swoje dziecko w ramiona i poczuć ogrom miłości w tej jednej chwili, ale możesz też nie poczuć nic. To trudne, często nie mówi się o tym głośno, ale takie rzeczy się zdarzają i nie da się tego wykluczyć. Najważniejsze to dać sobie czas. Nieocenione jest również wsparcie bliskich. Jeśli masz takie wsparcie to możesz dopisać sobie jeden punkcik do skali szczęścia.

4. Czy będę potrafiła podzielić swoją miłość między dwójkę  (trójkę itd.) dzieci ?

Jeśli masz już w domu jednego łobuziaka ( czy ktoś ma słodkiego aniołka z reklam ?) to takie pytanie może się zrodzić w Twojej głowie. Tak było w moim przypadku. Im bliżej rozwiązania byłam tym częściej ta obawa mi towarzyszyła. A co jeśli to pierwsze poczuje się odrzucone ? Co gdy będzie zazdrosne? Czy mojej miłości starczy, aby obdarować ich obu ? Na szczęście wraz z powrotem z maleństwem do domu wszystkie obawy minęły i teraz wiem, że niepotrzebnie zaprzątałam sobie tym głowę.

5. Czy moje małżeństwo na tym nie ucierpi?

Często dzieje się tak, że gdy wchodzimy w rolę mamy czy taty, reszta rzeczy schodzi jakby na dalszy plan. Nadmiar obowiązków, nowa sytuacja, w której się znaleźliśmy trochę zakłada nam klapki na oczy. W tym całym zamieszaniu możemy zapomnieć o tym że oprócz tego, że jesteśmy mamą i tatą jesteśmy również mężem i żoną. No bo wiesz…dzieci kiedyś pójdą własną drogą, a wtedy znowu zostaniecie sami we dwoje. Czy nie lepiej mieć wtedy obok siebie kochającego partnera, z którym wciąż potrafimy rozmawiać i lubimy spędzać czas ? To dosyć istotne wbrew pozorom…ile znacie małżeństw, które rozpadły się odkąd pojawiły się w ich związku dzieci ? No właśnie. Ja też znam takie pary. W miarę możliwości wygospodarujcie sobie czas tylko dla siebie. Może to być codzienna rozmowa po powrocie z pracy, wspólne zjedzenie kolacji, wyjście bez dzieci na spacer, do kina, czy gdziekolwiek. Dbajcie o siebie nawzajem. Tak po prostu.

6. Czy moje dziecko będzie zdrowe

Nie wierzę, że to pytanie nie odbijało się jak echo w głowie każdej mamy. To bez wątpienia najistotniejsza sprawa, podczas całej ciąży. Wiele mam odetchnęło z uglą,gdy dowiedziały się na badaniach czy już po porodzie, że ich dzidzia jest zdrowo. I za to powinniśmy być dozgonnie wdzięczni, jeśli mamy to szczęście i mamy zdrowe dzieci.

7. Co jeśli nie będę wiedziała co robić

Spokojnie. W jeden dzień nie zostaniesz mamą roku, ale na pewno dla swojego malucha będziesz najlepszą mamą na świecie. I każdego dnia będziesz wiedziała więcej. Wszystkiego można się nauczyć.  A obsługa bobasa wbrew pozorom nie jest taka trudna 😉

8. Karmienie piersią

Znam kobiety, które od a do z zaplanowały sobie jak będzie wyglądało ile życie jak już urodzi się dziecko. Mając już swoje dzieci i słuchać takich historii to zawsze w myślach się uśmiecham, ponieważ wiem, że życie i tak zweryfikuje nasze plany. Aczkolwiek warto mieć nadzieję do końca. Wracając do karmienia to jest to również coś na co nie mamy dużego wpływu. Możesz założyć sobie, że będziesz karmić i już, a po porodzie okaże się, że Twój organizm zadecydował za Ciebie. W drugą stronę może być dokładnie tak samo. I bądź tu człowieku mądry.

9. Dobre rady

Oho. I tutaj mój ulubiony temat. Ile macie wokół siebie takich ciotek dobra rada ? „Nie rób tego,nie rób tamtego…”, „za moich czasów było inaczej..”, wychowałam swoje dzieci więc wiem co jest dobre” , „nie noś, bo przyzwyczaisz”, „na pewno jest głodny(a), nakarm go (ją )” i można by tak wymieniać do jutra, ale nie mam tyle czasu i Wy też nie. Z całym szacunkiem, ale każde dziecko jest inne, a matczyna intuicja powie Ci najlepiej co jest dobre dla Twojego malucha. Oczywiście warto wysłuchać dobrych rad i często osoba, która Ci je przekazuje może mieć dobre intencje. Ale jestem zdania, że każdy powinien wychowywać dzieci po swojemu i nikomu nic do tego. Pod warunkiem, że takiemu dziecku nie dzieje się krzywda oczywiście, wtedy warto, a nawet powinno się zainterweniować.

10. Żeby tylko nie było rude

Taka obawa pół żartem pół serio co? Ale czy nie zadałyście sobie chociaż raz tego pytania będąc słodką ciężarówką? Żeby nie było…nie mam nic do rudych dzieci, przecież kolor włosów nie ma żadnego wpływu na to czy będziesz kochać swoje dziecko. Jednakże jest takie przeświadczenie, iż rudzi mają w życiu gorzej. Może ktoś rudy się wypowie na ten temat ?

Niby każdy o tym wie, ale o niektórych rzeczach czasami boimy się mówić głośno. To żaden wstyd mieć wiele obaw. Nikt nie rodzi się od razu super mamą. Wielu rzeczy musimy się nauczyć, często popełniając błędy, ale tylko tak możemy wyciągnąć wnioski.  Jedna z moich znajomych powiedziała „Teraz wiem, że póki ktoś nie zostanie mamą nie ma pojęcia o tych emocjach, uczuciach i więzi. Tego się nie da opowiedzieć – po prostu trzeba to przeżyć. ” i ja podpisuje się pod tym rękami nogami i innymi częściami ciała 🙂

Do następnego!

M.

Co przyniósł rok 2017



Tekst powstał parę minut po północy, a tym samym rozpoczął

ostatni dzień tego roku..2017 jaki dla mnie był? Krótki!

Przede wszystkim…nauczyłam się jak to jest być mamą dwójki dzieci,
a dokładnie dwóch synów. Nie jest to tylko kolejna mała istotka
w rodzinie. Mam poczucie, że teraz moja odpowiedzialność

jest podwójna.
W moich rękach leży los tych dwóch chłopców i to ode mnie
w dużej mierze zależy na jakich ludzi wyrosną.
Jaka będzie ich przyszłość – nie wiem. Ale to co mogę obiecać to to,

że zrobię wszystko co w mojej mocy, aby przekazać
im najważniejsze wartości, które liczą się w życiu.
Bo moją miłość i wsparcie mają zapewnione.

Ale wróćmy do podsumowań.
Bywały chwile trudne, chwile zwątpienia, często czułam się
bezradna i niedoceniona. Szczęście, iż takie momenty trwają krótko
i zostają zastąpione tymi pełnymi radości i szczęścia.
I to te uczucia głównie towarzyszyły mi każdego dnia.

Nauczyłam się doceniać te drobne rzeczy, które być może błahe,
ale nadają sens życiu.  Nauczyłam się być wdzięczna.

Wdzięczna za uśmiech, za to że mogę
budzić się rano, za zdrowie moich bliskich, że mogłam doświadczyć
cudu bycia mamą.

Nie wiem co przyniesie nowy rok. Chciałabym tylko, aby zdrowie
nas nie opuszczało, bo mając zdrowie wszystko inne możemy
sobie wypracować. Co wiem jeszcze na pewno? Nadal będę miała
duszę marzycielki, lecz w większym stopniu postaram się o
realizację marzeń.

Oby każdy mógł doświadczyć w 2018 więcej tych pięknych chwil
wartych zapamiętania. Kolekcjonujcie momenty. Bądźcie wdzięczni.

M.